Jan Paweł II
PIĘCIU BŁOGOSŁAWIONYCH NA ZAWSZE WPISANYCH W DZIEJE EWANGELIZACJI MEKSYKU. HOMILIA PODCZAS MSZY ŚW. BEATYFIKACYJNEJ JUANA DIEGO, TROJGA DZIECI-MĘCZENNIKÓW Z TLAXCALA: CRISTÓBALA, ANTONIO I JUANA ORAZ KAPŁANA I ZAŁOŻYCIELA ZAKONU: JOSE MARIA DE YERMO Y PARRES
6 maja 1990 r.
„Chrystus (…) w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo (…). Krwią Jego zostaliście uzdrowieni”.
Umiłowani Synowie i Córki Meksyku!
1. Przybyłem ponownie do waszego kraju, aby wyznawać wobec was i z wami wszystkimi naszą wspólną wiarę w Chrystusa, jedynego Odkupiciela świata. Chcę głosić Go na wszystkich miejscach mojego pielgrzymowania po waszej ziemi; naprzód zaś tu, na tym miejscu, które jest dla was szczególnie święte: w Tepeyac.
Chrystus, Odkupiciel świata, jest obecny w dziejach dla całych pokoleń poprzez swą Świętą Matkę – Tę, która wydała Go na świat w Betlejem – i Tę, która stała pod Jego krzyżem na Golgocie.
Poprzez Dziewicę Maryję Chrystus wszedł zatem w dzieje wszystkich ludzkich pokoleń, w historię Meksyku i całej Ameryki. A to miejsce, w którym się znajdujemy, czcigodna Bazylika Matki Bożej z Guadalupe, daje temu zbawczemu wydarzeniu niezwykle wymowne świadectwo.
Bardzo się cieszę, że dane mi jest rozpocząć moją drugą wizytę duszpasterską w Meksyku od tego świętego miejsca, ku któremu zwracają się spojrzenia i serca wszystkich synów meksykańskiej ojczyzny, gdziekolwiek się oni znajdują. Z tego właśnie sanktuarium, gdzie bije macierzyńskie serce, które daje życie i nadzieję całemu Meksykowi, pragnę skierować słowa najserdeczniejszego pozdrowienia do wszystkich mieszkańców tego wielkiego kraju – od Tijuana po Rio Bravo i po półwysep Jukatan. Pragnę, aby gorące pozdrowienie papieża dotarło do wszystkich zakątków kraju i do serc wszystkich Meksykanów, aby napełniło je miłością i radością, dało im odwagę pokonywania trudności oraz dalszego budowania nowego społeczeństwa, opartego na sprawiedliwości, prawdzie i braterstwie, tak ażeby ten umiłowany naród stał się jedną wielką rodziną.
Z żywą wdzięcznością przyjmuję serdeczne słowa, jakimi powitał mnie – także w imieniu naszych braci w biskupstwie oraz całego Kościoła meksykańskiego – arcybiskup Meksyku kard. Ernesto Corripio Ahumada.
2. Raduję się szczególnie z tego, że na początku mej drugiej wizyty duszpasterskiej w waszym kraju Pan pozwolił mi – jako następcy Apostoła Piotra i pasterzowi Kościoła powszechnego – dokonać beatyfikacji, czyli wyniesienia do chwały ołtarzy wybranych synów waszego narodu.
Uczyniłem to w imieniu i mocą Pana Jezusa Chrystusa, który odkupił nas krwią swoich najświętszych ran i przez to stał się pasterzem naszych dusz.
Juan Diego, oddany sługa dobrej Pani z Tepeyac. Troje dzieci-męczenników z Tlaxcala: Cristóbal, Antonio i Juan. Kapłan i założyciel zakonu: Jose Maria de Yermo y Parres. Ich imiona, zapisane już w niebie, zostały dziś zapisane w księdze błogosławionych i w dziejach wiary Kościoła Chrystusowego, który żyje i pielgrzymuje w Meksyku.
Tych pięciu błogosławionych zostało na zawsze wpisanych w wielką epopeję ewangelizacji Meksyku: czterej pierwsi w historię początków zasiewu Słowa na tej ziemi, piąty w dzieje jej wierności Chrystusowi pośród wydarzeń ubiegłego stulecia. Wszyscy oni żyli tą wiarą i świadczyli o niej, uciekając się pod obronę Dziewicy Maryi. Ona bowiem była i nadal jest „Gwiazdą ewangelizacji”, która przez swą obecność i opiekę nieustannie ożywia wiarę i umacnia jedność Kościoła.
3. Beatyfikacja Juana Diego i dzieci-męczenników przypomina nam początki przepowiadania wiary na tych ziemiach, w momencie gdy przygotowujemy się do obchodów pięćsetlecia ewangelizacji Ameryki.
Ewangelia Jezusa Chrystusa przeniknęła do Meksyku dzięki apostolskiej gorliwości pierwszych ewangelizatorów. Głosili oni Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, ustanowionego Panem i Mesjaszem, i zdobywali dla wiary wielkie rzesze mocą Ducha Świętego, który dawał siłę słowom misjonarzy i rozpalał serca ewangelizowanych.
Ta gorliwa działalność ewangelizacyjna była podjęciem misyjnego mandatu, udzielonego przez Jezusa apostołom, i odpowiedzią na wylanie Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy. Słyszeliśmy o tym w pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii eucharystycznej, gdy Piotr, przemawiając także w imieniu pozostałych apostołów, głosił „kerygmę” o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym.
Jego słowa przenikały do serc słuchających, którzy pytali następnie Piotra i innych Apostołów: „Cóż mamy czynić, bracia?” (Dz 2,37). Odpowiedź Księcia Apostołów jasno ukazuje dynamikę każdego autentycznego procesu nawrócenia i przystąpienia do Kościoła. Następstwem głoszenia Ewangelii jest przyjęcie wiary przez katechumenów dzięki mocy słowa, które porusza serca. Po wyznaniu wiary następuje nawrócenie i chrzest w imię Jezusa na odpuszczenie grzechów, który umożliwia przyjęcie darów Ducha Świętego. Poprzez chrzest wierzący zostają włączeni we wspólnotę Kościoła, aby żyć w jedności wiary, nadziei i miłości.
I rzeczywiście, tekst święty mówi nam, że ci, „którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz” (Dz 2,41). Takie były początki przepowiadania Ewangelii i wzrostu Kościoła na całym świecie.
Nie sposób wypowiadać tych słów, nie myśląc jednocześnie o tym, że owa ewangelizacja, połączona z wylaniem Ducha Świętego, była potem kontynuowana tutaj, w Meksyku. Przyjęli ją bowiem i uczestniczyli w niej nasi błogosławieni, prekursorzy ewangelizacji i wybitni świadkowie pierwotnej wiary. W ten sposób wypełniły się prorocze słowa św. Piotra, wypowiedziane w dniu Pięćdziesiątnicy: „Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz” (Dz 2,39).
4. Odległe w czasie i przestrzeni były te ziemie i ludzie, którzy je zamieszkiwali; a jednak i tu dotarła w końcu grupa dwunastu misjonarzy, którzy podjęli apostolski mandat Jezusa. Tradycja, nawiązując bezpośrednio do początków przepowiadania Ewangelii, określa ich mianem „dwunastu apostołów”.
Z krzyżem w dłoni głosili oni Chrystusa Odkupiciela i Pana; wzywali do nawrócenia, a wielkie rzesze przyjmowały odnawiającą wodę świętego chrztu i wylania Ducha Świętego.
Tak więc ludy te przyłączyły się do Kościoła – podobnie jak w dniu Pięćdziesiątnicy – a Kościół wzbogacił się o wartości ich kultury. Ci sami misjonarze znaleźli w mieszkańcach tej ziemi najlepszych współpracowników dzieła misyjnego – pośredników w katechezie, tłumaczy i przyjaciół pomagających im zbliżać się do tubylców i ułatwiających przekazywanie orędzia Jezusa.
Przykładem może tu być Juan Diego, o którym mówi się, że prowadził katechezę w Tlaltelolco. Podobnie dzieci-męczennicy, które mimo młodego wieku towarzyszyły z entuzjazmem misjonarzom franciszkańskim i dominikańskim, gotowe współpracować z nimi w głoszeniu dobrej nowiny Ewangelii.
5. W początkach ewangelizacji Meksyku ważną i niepowtarzalną rolę odegrał błogosławiony Juan Diego, którego pierwotne imię – według tradycji – brzmiało Cuauhtlatóhuac, „Mówiący Orzeł”. Ta postać, otoczona powszechną miłością, związana jest nierozłącznie z tym, co wydarzyło się w Guadalupe, z cudownym i macierzyńskim objawieniem się Dziewicy, Matki Bożej; poświadczają to pomniki ikonografii i literatury, a także wielowiekowy kult, jakim Kościół Meksyku otacza tego „Indianina umiłowanego przez Maryję”.
Możemy powiedzieć, że na podobieństwo starożytnych postaci biblijnych, które reprezentowały cały lud; także Juan Diego jest symbolem wszystkich pierwotnych mieszkańców tej ziemi, którzy przyjmowali Ewangelię Jezusa dzięki macierzyńskiej pomocy Maryi, zawsze obecnej przy objawieniach się swego Syna i narodzinach Kościoła, tak jak była obecna pośród Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy.
Przekazy, które do nas dotarły o Juanie Diego, wysławiają jego chrześcijańskie cnoty: jego prostą wiarę, karmiącą się katechezą i otwartą na tajemnice; jego nadzieję i zaufanie Bogu i Maryi Pannie; jego miłosierdzie, nieskazitelność moralną, wyrzeczenie się dóbr i ewangeliczne ubóstwo.
Prowadząc tutaj, w pobliżu Tepeyac, życie pustelnicze, był przykładem pokory. Maryja wybrała go spośród najpokorniejszych, aby okazać mu swą przychylność i miłość poprzez objawienie z Guadalupe. Trwałą tego pamiątką jest Jej macierzyńskie oblicze i Jej błogosławiony wizerunek, który pozostawiła nam jako bezcenny dar. W ten sposób pragnęła pozostać jako znak wspólnoty i jedności wśród was i pośród tych wszystkich, którym wypadło żyć i współżyć na tej ziemi.
Uznanie kultu, którym od wieków otoczony jest Juan Diego, człowiek świecki, jest wydarzeniem szczególnej wagi. Jest wezwaniem skierowanym do wszystkich wiernych świeckich tego kraju, aby wypełniali wszystkie swoje powinności w zakresie przekazywania ewangelicznego orędzia i świadczenia pośród meksykańskiego społeczeństwa o wierze żywej i skutecznej. Z tego uprzywilejowanego miejsca, jakim jest Guadalupe, serce zawsze wiernego Meksyku, pragnę wezwać cały meksykański laikat do aktywniejszego zaangażowania się w reewangelizację społeczeństwa.
Katolicy świeccy mają udział w urzędzie prorockim, kapłańskim i królewskim Chrystusa, ale wypełniają to powołanie w zwykłych warunkach życia codziennego. Naturalne i bezpośrednie pole ich działania rozciąga się na wszystkie środowiska życia ludzkiego i na wszystko to, co stanowi część kultury w jej najszerszym i najpełniejszym sensie. Jak napisałem w adhortacji apostolskiej Christifideles laici, „aby ożywiać duchem chrześcijańskim doczesną rzeczywistość, służąc – jak zostało powiedziane – osobie i społeczeństwu, świeccy nie mogą rezygnować z udziału w «polityce», czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra”.
Katolicy Meksyku, mężczyźni i kobiety, waszym chrześcijańskim powołaniem, z natury rzeczy, jest powołanie do apostolstwa. Nie możecie zatem pozostawać obojętni wobec cierpienia waszych braci: wobec nędzy i korupcji, wobec gwałtu zadawanego prawdzie i prawom człowieka. Musicie być solą ziemi i światłością świata (por. Mt 5,13-14). Dlatego Pan powtarza wam dzisiaj: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16).
Niech też od dziś jaśnieje przed wami postać Juana Diego, który wyniesiony został przez Kościół do chwały ołtarzy i którego możemy wzywać jako opiekuna i rzecznika ludności tubylczej.
6. Z ogromną radością ogłosiłem błogosławionymi także troje dzieci-męczenników z Tlaxcala: Cristóbala, Antonia i Juana. Już we wczesnej młodości pociągnięci słowem i świadectwem misjonarzy, stali się ich współpracownikami jako katechiści swych rodaków. Dają oni wzniosłe i pouczające świadectwo tego, że ewangelizacja jest misją całego ludu Bożego, misją, z której nikt nie jest wyłączony, nawet dzieci.
Cieszę się, że wraz z Kościołem w Tlaxcala i w Meksyku mogę ukazać całej Ameryce Łacińskiej i Kościołowi powszechnemu ten wzór dziecięcej pobożności oraz apostolskiej i misyjnej wielkoduszności ukoronowanej łaską męczeństwa.
W adhortacji apostolskiej Christifideles laici pragnąłem w szczególny sposób podkreślić, iż niewinność dzieci „przypomina nam, że misyjna płodność Kościoła czerpie życie nie z ludzkich środków i zasług, lecz jest całkowicie bezinteresownym darem Boga”. Niech przykład dziś beatyfikowanych dzieci wzbudzi w Ameryce Łacińskiej i na całym świecie, pośród chłopców i dziewcząt, wielką rzeszę małych apostołów Chrystusa, którzy wzbogacą duchowo nasze społeczeństwo, tak bardzo potrzebujące miłości.
7. Łaskę Ducha Świętego jaśnieje dziś jeszcze jedna postać, nosząca rysy Dobrego Pasterza: ojciec José Maria de Yermo y Parres. Wyraźnie ujawniają się w nim cechy prawdziwego kapłana Chrystusa, bowiem kapłaństwo było centrum jego życia, a kapłańska świętość jego celem. Głębokie życie modlitwy i oddanie duszpasterskiej służbie bliźnim oraz jego szczególne zaangażowanie w rekolekcyjny apostolat wśród księży przyczyniają się do wzrostu zainteresowania tą postacią, zwłaszcza dziś, gdy tematem najbliższego Synodu Biskupów ma być właśnie formacja przyszłych kapłanów.
Apostoł miłości, jak nazywali go współcześni, ojciec José Maria łączył miłość Boga i bliźniego, tę syntezę ewangelicznej doskonałości, z wielkim nabożeństwem do Serca Jezusowego i ze szczególnym umiłowaniem ubogich. Konsekwencją płomiennej gorliwości, z jaką zabiegał o chwałę Bożą, było jego pragnienie, by wszyscy stawali się prawdziwymi misjonarzami.
Wszyscy misjonarzami. Wszyscy apostołami Serca Jezusa. Szczególnie jego córki ze Zgromadzenia Służebniczek Najświętszego Serca Jezusa i Ubogich, które założył i któremu pozostawił jako charyzmatyczne dziedzictwo dwie miłości: Chrystusa i ubogich. Te dwie miłości płonęły w jego sercu, a dla jego córek miały stać się na zawsze tytułem do chwały.
8. Umiłowani Bracia i Siostry! Dziś, w czwartą niedzielę okresu wielkanocnego cały Kościół czci Chrystusa Dobrego Pasterza, który cierpiąc za nasze grzechy, oddał życie za nas, swoje owce, a równocześnie zostawił nam wzór, abyśmy szli za Nim Jego śladami (1 P 2,21). Dobry Pasterz zna swoje owce – i one Go znają (por. J 10,14).
Juan Diego, dzieci-męczennicy z Tlaxcala: Cristóbal, Antonio i Juan, José Maria de Yermo y Parres – wszyscy oni wytrwale szli śladami Chrystusa Dobrego Pasterza. Ich beatyfikacja dzisiejszej niedzieli, gdy Kościół obchodzi także Światowy Dzień Modlitw o Powołania, jest dla nas wszystkich naglącym wezwaniem, abyśmy zgodnie z własnym powołaniem podjęli pracę w winnicy Pańskiej.
Pięciu nowych błogosławionych odzwierciedla różnorodność powołań; ich przykład ukazuje nam też, że cały Kościół musi wyruszyć w drogę, aby ewangelizować i świadczyć o Chrystusie. Wierni świeccy – zarówno dzieci i młodzież, jak i dorośli – kapłani, zakonnicy i zakonnice. Wszyscy winni usłyszeć i przyjąć powołanie Pana Jezusa: „Idźcie i wy do mojej winnicy” (Mt 20,4).
9. W dzisiejszej liturgii eucharystycznej Chrystus powtarza nam raz jeszcze: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec” (J 10,7). Brama otwiera nam wejście do domu. Brama, którą jest Chrystus, wprowadza nas do „domu Ojca, w którym jest mieszkań wiele” (por. J 14,2).
Dobry Pasterz w słowach surowych i stanowczych przestrzega zarazem przed wszystkimi, którzy nie są bramą owiec. Nazywa ich złodziejami i rozbójnikami. Są to ci, którzy nie szukają dobra owiec, ale własnej korzyści, posługując się fałszem i oszustwem. Dlatego Pan uczy nas, że najwyższym świadectwem bezinteresowności i służby jest gotowość do oddania życia za innych (por. J 10,11).
Takiej samej wielkiej nauki udzielają nam dziś ci synowie meksykańskiej ziemi, których wynieśliśmy do chwały ołtarzy: poszli za Chrystusem i jak On dali swoim życiem świadectwo miłości. Śmierć ich nie pokonała. Otworzyła przed nimi szeroko bramy innego życia – życia wiecznego.
Z sanktuarium Maryi Panny z Guadalupe pragniemy dziękować Tej, która jest Matką Boga, patronką Meksyku i całej Ameryki Łacińskiej, za to że na pięciu nowych błogosławionych wypełniły się słowa Dobrego Pasterza: „Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10,10).
Dzieła zebrane Jana Pawła II, t. XII – Homilie i przemówienia z pielgrzymek – Ameryka Północna i Południowa, s.303-307, Wydawnictwo M, Kraków 2009
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana